O autorze
Zakładki:
Przyjazne strony
|
środa, 14 września 2011
niedziela, 14 sierpnia 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
poniedziałek, 21 marca 2011
środa, 16 marca 2011
niedziela, 13 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
Życie obok nas
Dochodziła osiemnasta, gdy zatrzymywałem się pod spożywczym by kupić coś na kolację. Miałem szczęście, przede mną jakaś pani wrzuciła zakupy do bagażnika i odjechała, zwalniając miejsce niemal pod samym wejściem. Wpasowałem się więc w tą lukę i wszedłem do sklepu. Wchodząc, zauważyłem kątem oka kilku panów, którzy robiąc wianuszek z dłoni, pokazywali sobie drobne i wspólnie obliczali wieczorny budżet. Podczas gdy ja wybierałem jakieś drobiazgi z półek, jeden z nich, oddelegowany do misji, wszedł i od razu skierował się do ekspedientki. Dyskretnym gestem wskazał na butelkę bezbarwnej cieczy, uiścił zapłatę i wyszedł. Ja pokręciłem się jeszcze przez chwilę, szukając jakiegoś waniliowego serka na deser i również opuściłem sklep. Na zewnątrz zobaczyłem prawdziwe nieszczęście. Butelka, którą przed chwilą kupili, upadła niefortunnie na chodnik, rozbijając się na dziesiątki kawałeczków a jej zawartość rozlała się bezkształtną plamą na szarym betonie. Jeden z nich szturchał delikatnie koniuszkiem buta kawałek szyjki, jakby chciał w ten sposób przywrócić denatkę do życia. Inny otrzepywał nogawkę spodni z resztek alkoholu a pozostali klęli na kolegę, na czym świat stoi. Udając że nie patrzę, wsiadłem do samochodu i powoli wycofałem na ulicę. Moje miejsce zostało natychmiast zajęte przez kolejny samochód, którego kierowca tak samo jak ja, wszedł do sklepu mijając grupkę panów robiących nowy wianuszek z dłoni i liczących na kolejną szansę spędzenia spokojnego wieczoru.
poniedziałek, 31 stycznia 2011
eTramwaj
Naiwnie myślałem, że nigdy nie dopadną mnie takie myśli i nie będę na ich podstawie wyciągał wniosków. Myliłem się. Z mojej pomyłki zdałem sobie sprawę, gdy dziś rano jechałem nowoczesnym tramwajem, chyba najnowszym nabytkiem warszawskiego ZTM. Cichutki, wygodny i bardzo elegancki w środku jak na pojazd komunikacji publicznej. Na próżno szukać w nim gołych śrub, drewnianych listewek i klekoczącej, wiecznie otwierającej się na zakrętach, klapy od tablicy bezpieczników Drzwi zamykają się delikatnie, jak w eleganckich salonach a pasażerów wita uspokajające, niebieskie światło padające z sufitu. Diody LED oświetlają podłogę a całe wejście jest przedzielone po bokach barwioną na morski kolor szybą w paski. Umieszczone pod sufitem duże ekrany, pokazują dokładnie trasę i poszczególne przystanki a w trakcie jazdy, wyświetlane są reklamy społeczne, szybki kurs pierwszej pomocy i promocje najnowszych inwestycji strategicznych w stolicy. Spod podłogi dobiega jedynie delikatny gwizd falowników i nie ma charakterystycznego kiedyś, gwałtownego hamowania i zrywania przy ruszaniu. Na przystankach zaś, umieszczone są elektroniczne rozkłady jazdy, na tyle wysoko aby nie dosięgnęła ich ręka wandali, choć i to pewnie do czasu. Tak mogłaby zaczynać się opowieść science fiction z lat mojego dzieciństwa, lecz to nie fikcja, to namacalne, zaistniałe fakty. To jest rzeczywistość, to dzieje się na prawdę. Czasem jednak z wielką przyjemnością przejadę się starym tramwajem, który rzuca na wszystkie strony i wyje na potęgę gdy pędzi po długim, prostym odcinku. Drzwi otwierają się i zamykają, imitując odgłosy walącej się sterty złomu a oświetlenie przygasa gdy pojazd mija zwrotnicę lub poszczególne bloki trakcji elektrycznej. Nie wspomnę o kasownikach na wajchę, których nie ma już niestety nawet w zabytkowych wagonach a przecież do dziś pamiętam konkursy na jak największą ilość biletów upchniętych w szczelinie i siłowanie się z kasownikiem, aby ten przedziurawił plik papierków. Teraz ten numer nie przejdzie, bo szczelina elektronicznego czytnika obliczona jest na jeden tylko bilet a wszelkie zabawy mogą zakończyć się zawieszeniem systemu operacyjnego kasownika i zarejestrowaniem zajścia w technikolorze przez system monitoringu. Długo mógłbym wymieniać i rozczulać się nad przemijaniem, nad tym że świat zmienia się a ludzie wraz z nim. Inne są potrzeby, inne tępo i sposoby spełniania ich. Nic odkrywczego nie napisałem, starzeję się, tak samo jak wszyscy i chyba zaczynam robić się sentymentalny.
środa, 05 stycznia 2011
Rower
Rowerzysta, rower ma wspaniały i siodełko i pedały. Rama piękna, fioletowa. Niech się każdy inny rower schowa.
wtorek, 07 grudnia 2010
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||